W roku 1955 proponowałem na łamach „Przeglądu Artystycznego", by ktoś napisał jakąś „obronę secesji" (co zresztą za granicą już się wtedy działo): głupio siebie samego cytować, ale nie chciałbym, by to, co dalej napiszę, wyglądało na zacietrzewienie, więc oto cytat z roku 1955. '^Wydaję się, że mimo różny eh _ jej _ dziwactw, secesja... przyczyniła się walnie do rozwoju tzw. sztuki stosowanej (nie tylko złej) oraz do znalezienia nowych form karykatury, afisza teatralnego, ilustracji. Secesja umiała wykorzystać ekspresyjną i dekoracyjną wartość arabeski, by nadać fin-de-siecle'owi jego swoisty styl, klimat i wyraz. Wystarczy przejrzeć jakiś zbiór wycinków np. z «Simplicissimusa», by natrafić (obok licznych, naturalistyczno--sprawozdawczych obrazków) na kapitalny światek satyry społeczno--politycznej: światek kafeszantanów, sal sądowych, wyścigów konnych i nędzy, pełen czarno-białych kontrastów, wijący się w skomplikowanym geście, poplamiony krętym kształtem ozdobnych kapeluszy i wciętych lalii, jakże nieraz dobitnie chwycony w esyflores płaskich i kapryśnie rwanych form." W roku 1967 pojawiła się znakomita obrona secesji - pióra Mieczysława Wallisa, który zresztą sprawiedliwą jej ocenę postulował już w roku 1934. Dostaliśmy do ręki sumę wiedzy o tamtej sztuce -- mnóstwo informacji, wiele reprodukcji, wszystko razem związane i rozświetlone spokojnym. pożyczki internetowe hosting | |
|