Nowszą formą ogrzewania
Nowszą formą ogrzewania sadów za pomocą ropy naftowej jest stosowanie napromienników umieszczonych na wysokości 3-4 m nad ziemią. Ogrzewają one przestrzeń dookoła promieniami podczerwonymi. Na hektar wystarczy - 6-10 takich napromienników. W Ameryce bardzo często w plantacjach cytrusowych stosuje ,się ogrzewanie piecykami naftowymi i jednocześnie instalację śmigieł wprawiających w ruch powietrze. Śmigło jest osadzone na maszcie 10 m ponad ziemią. Gdy temperatura nocą spadnie przy ziemi do około 0°C, uruchamia się śmigła. Jedno śmigło wystarczy na 3 ha sadu. Nocą temperatura tuż przy ziemi może spaść nawet do -2°C, gdy na wysokości 10 m nad ziemią wynosi jeszcze około 5°C. Śmigła puszczone w ruch mogą więc podwyższyć temperaturę w konarach drzew o 2-3°C, a kosztuje to znacznie taniej niż ogrzewanie ropą. Jeśli jednak temperatura spada nadal, zatrzymuje się wentylatory i zapala piecyki. Ogrzewanie ropą w sadach znane jest od lat kilkudziesięciu. W kilka lat po wojnie w Europie wynaleziono nowy, bardzo dowcipny sposób walki z przymrozkami. Otóż nocą, gdy temperatura spada i grozi przymrozek, puszcza się w sadzie w ruch deszczownię, zainstalowaną tu w celu nawadniania. Kropelki wody spadają na liście, kwiaty, zawiązki owoców i zamarzają na nich. Sad przedstawia rankiem niezwykły zaiste widok. Z gałęzi drzew zwieszają się i skrzą w pierwszych promieniach porannego słońca miliony sopli lodowych, a zatopione w nich kwiaty spoczywają jak w letargu.
calling card | hifi sharp | pozycjonowanie
 
Valid XHTML and CSS.