Szpaki napastują czereśnie nie tylko w Nowej Zelandii. Również i w Europie szkody wyrządzane przez szpaki i inne ptaki w sadach czereśniowych przewyższają wszystkie inne straty, powodowane przez pozostałe szkodniki i choroby. Dlatego produkcja czereśni w Europie, a zresztą i poza Europą, nie powiększa się, lecz kurczy.
Sadownicy szukają środków ochrony. Najpewniejszą ochroną jest siatka z drutu ocynkowanego, jak w Nowej Zelandii. Jest ona jednak bardzo droga, więc się jej w Europie nie stosuje. W 1966 po raz pierwszy wypróbowano w Danii sieci rybackie, a już w 1968 było w tym małym kraju ponad 50 ha sadów czereśniowych na czas dojrzewania owoców otoczonych z boków i z góry siecią rybacką. Są to siatki nylonowe produkcji japońskiej lub bawełniane produkcji norweskiej. Oba ich rodzaje zdają egzamin i są znacznie tańsze niż siatki z drutu. Spowodowały w Danii takie zainteresowanie zakładaniem młodych sadów czereśniowych, że w 1967 po raz pierwszy od wielu lat wysprzedano jesienią ze szkółek wszystkie młode drzewka czereśniowe.
Wielkie nadziej e w ochronie czereśni przed ptakami wiąże się z przyrządami audioelektronicznymi. W pierwszych próbach chwytano młode ptaki, potrząsano je za nogi, a one darły się wniebogłosy, nie wiedząc, że ich wrzask nagrywa się na taśmę magnetofonową. Potem odtwarzano głosy przerażenia w sadach. Początkowo ptaki bały się i uciekały, ale po paru latach przestały się bać. Ornitologowie odkryli jednak, że obok głosów strachu, które przedtem nagrywano, ptaki wydają głosy nazywane sygnałem ostrzegawczym. Ostrzegają one z daleka swoje młode, aby nie wylatywały z gniazda, bo czyha na nie niebezpieczeństwo. Zegarki Sklep Hurtownia | Zakłady Bukmacherskie | Pozycjonowanie
|